Zwolnienie lekarskie a prawo pracy
Zwolnienia lekarskie, popularnie określane jako L4, to temat, który od lat budzi emocje zarówno wśród pracowników, jak i pracodawców. Choć nikt nie podważa znaczenia zdrowia, zbyt częste absencje mogą stać się poważnym problemem dla funkcjonowania firmy. Pracodawcy coraz częściej zwracają uwagę, że powtarzające się nieobecności dezorganizują pracę zespołu i obniżają efektywność całej organizacji.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Myślisz, że na L4 nie mogą cię zwolnić? W tych przypadkach możesz stracić pracę!
Prawo pracy przewiduje sytuacje, w których długotrwała niezdolność do pracy z powodu choroby pozwala na rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia. Dotyczy to m.in. nieobecności trwającej dłużej niż 3 miesiące (gdy pracownik jest zatrudniony krócej niż pół roku) lub przekraczającej określone okresy pobierania zasiłków i świadczeń (przy dłuższym stażu pracy). Jednak co w sytuacji, gdy nieobecności są częste, ale nie aż tak długie?
Sądy po stronie pracodawców
Jak pokazuje najnowsza linia orzecznicza, nawet powtarzające się, krótsze absencje mogą być podstawą do wypowiedzenia umowy o pracę. Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał, że istotą stosunku pracy jest jej świadczenie – jeśli z powodu częstych nieobecności pracownik nie może wykonywać powierzonych mu obowiązków, utrzymywanie takiego zatrudnienia mija się z celem.
Sądy pracy przyznają, że chociaż prawo pracy chroni pracowników, to jednak nie można ignorować problemów, z jakimi mierzą się pracodawcy. Konieczność ciągłego zastępowania nieobecnych czy zlecanie pracy innym pracownikom generuje dodatkowe koszty i utrudnia realizację kontraktów.
Przykład z sali sądowej
Jak podaje portal infor.pl, w jednej z ostatnich spraw rozpatrywanych w 2025 r. przez Sąd Rejonowy w Człuchowie, powód – wieloletni pracownik fizyczny – żądał odszkodowania z tytułu nieuzasadnionego rozwiązania umowy. Zgromadzone dowody wykazały jednak, że w ciągu kilku lat był on częściej nieobecny niż obecny w pracy, korzystając zarówno z chorobowego, jak i opieki nad członkami rodziny. Pracodawca podkreślał brak kontaktu z pracownikiem i nieprzewidywalność jego powrotu.
Sąd uznał, że częste nieobecności, nawet jeśli wynikają z przyczyn zdrowotnych, uniemożliwiają realizację celu umowy o pracę i stanowią uzasadnioną przyczynę jej wypowiedzenia. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że pracodawca działa na konkurencyjnym rynku i nie może sobie pozwolić na zatrudnianie osób, na których obecność nie może liczyć.
Liczy się dyspozycyjność
Wyroki sądów jednoznacznie wskazują: dyspozycyjność pracownika, czyli możliwość liczenia na jego obecność w pracy, jest kluczowa dla każdego pracodawcy. Nawet jeśli nieobecności są usprawiedliwione, ich powtarzalność i długość mogą stać się powodem rozwiązania umowy. Pracodawcy mają prawo oczekiwać, że zatrudniony będzie realnie wykonywał swoje obowiązki, a nie tylko formalnie figurował na liście płac.
Źródło: infor.pl





