„Taniec z gwiazdami”. Zamiana par
W siódmym odcinku „Tańca z gwiazdami” uczestników i tancerzy czekało trudne wyzwanie. Na parkiet wyszły zupełnie nowe pary. To widzowie zdecydowali, która gwiazda zatańczy z danym tancerzem. Choć fani programu początkowo nie byli zadowoleni z tego kroku produkcji, ostatecznie zmienili zdanie. Zmiana wielu uczestnikom wyszła na dobre.
„Taniec z gwiazdami 18”. Te nowe pary zachwyciły Kassina
Które nowe pary zrobiły największe wrażenie na Michale Kassinie? Tancerz w rozmowie z RMF FM podkreślił, że były to te duety, w których było czuć chemię.
Najbardziej interesujące były dla mnie te duety, w których mimo bardzo krótkiego czasu pojawiła się autentyczna chemia i naturalność ruchu – powiedział.
Kassin wyróżnił Gamou Falla i Magdę Tarnowską, którzy zatańczyli paso doble. Ich występ przejdzie do historii programu.
Jeśli mam wskazać konkretnie, to bardzo podobała mi się para Gamou Fall i Magdalena Tarnowska. Ich paso doble działało przede wszystkim emocją – od początku była tam historia i wyraźne napięcie. Gamou prowadził bardzo zdecydowanie, z mocną energią, a Magdalena świetnie budowała kontrast – była jednocześnie silna i plastyczna. To był przykład tańca, który nie wygląda jak „odtańczony”, tylko jak prawdziwa scena.
Wskazał również na Paulinę Gałązkę i Jacka Jeschke, którzy zatańczyli fokstrota. Co ujęło go w ich występie?
Z kolei bardzo pozytywnie zaskoczył mnie fokstrot Pauliny Gałązki i Jacka Jeschke. To był taniec oparty na lekkości i płynności – wszystko wyglądało naturalnie, jakby działo się bez wysiłku. Jacek prowadził bardzo spokojnie i czytelnie, dzięki czemu Paulina mogła skupić się na elegancji i miękkości ruchu. Tam nie chodziło o pokaz techniki, tylko o klimat i historię – i właśnie dlatego ten występ był tak przyjemny w odbiorze – tłumaczył.
Kassin podkreślił, że ważna jest nie tylko sama technika, ale przede wszystkim emocje, które sprawiają, że występ zapada w pamięć.
Ogólnie najlepiej wypadły te pary, które poszły krok dalej niż sama choreografia – w emocje, kontakt i opowieść. Bo widz nie zapamiętuje figur, tylko to, co poczuł. I właśnie te duety, które potrafiły to dać, były dla mnie najciekawsze.





