„Taniec z gwiazdami”. Wygoda o zarzutach uczestników
Tomasz Wygoda od 14. edycji „Tańca z gwiazdami” ocenia zmagania uczestników na parkiecie. Juror doskonale wie, jak wiele emocji wśród widzów wywołują komentarze i punktacja jury. W rozmowie z portalem Party przyznał, że zdarzają się sytuacje, kiedy gwiazdy przychodzą do niego z pretensjami.
Były pretensje, że kogoś bardzo surowo, niesprawiedliwie [oceniłem – przyp. red]. Przede wszystkim używają słowa „niesprawiedliwie”, „bo oceniliście mnie niesprawiedliwie'”, a ja mówię wtedy: „a jaka powinna być ocena sprawiedliwa? To kogo powinienem ocenić na końcu?” To wtedy już są problemy. Ale jest „niesprawiedliwość”.
Juror przyznał, że pojawiały się bezpośrednie konfrontacje. Początkowo pojawiło się u niego zdziwienie, ale potem zrozumiał, że takie zarzuty to wynik zwykłych ludzkich emocji.
Pierwsze zderzenie to pełne zaskoczenie, a później już patrzę, że to są zupełnie normalne ludzkie emocje, że oni po prostu nie mogą się pogodzić, zrozumieć. Mieli swoje wyobrażenie na swój temat, myśleli, że Słońce krąży wokół Ziemi, Kopernik mówi: „zmiana”, a oni mówią: „ale jak to”? To ja nie jestem najlepsza lub najlepszy na świecie?”
Tomasz Wygoda o pretensjach uczestników „Tańca z gwiazdami”
Tomasz Wygoda zapytany o to, o kim konkretnie mowa, nie chciał wskazać żadnego konkretnego nazwiska.
No, powiedzmy, że generalnie są takie zachowania. Mówię o osobach z poprzednich edycji. Na razie tutaj jeszcze nikt się na mnie nie rzuca – odpowiedział enigmatycznie.




